Naprzeciw potrzebom

Myśląc o studiujących Osobach z Niepełnosprawnością, skupiamy się często nad problemami natury architektonicznej. Jednak dużą przeszkodą bywa także możliwość skorzystania z materiałów dydaktycznych – przede wszystkim podręczników akademickich, niezbędnych w procesie kształcenia. Na tego rodzaju trudności napotykają głównie osoby z niepełnosprawnościami wzroku, ale również mające problemy z integracją sensoryczną. Z pomocą przychodzą wtedy działy adaptacji – jednym z lepszych w kraju dysponuje Stowarzyszenie „Twoje Nowe Możliwości”, które adaptuje rozmaite publikacje, zarówno na potrzeby studentów, jak i innych potrzebujących osób. Tajniki tego procesu zdradzi nam Grzegorz Wolszczak – wieloletni pracownik Centrum Adaptacji Materiałów Dydaktycznych.

Czym jest adaptacja?
Adaptacja to dostosowywanie materiałów dydaktycznych, książek beletrystycznych, notatek, do formy, która jest dostępna dla potrzebującej jej osoby. Czyli jeśli mamy osobę niedowidzącą, będzie to powiększony druk, jeżeli będzie to osoba, która jest daltonistą, to będzie to dostosowanie kolorów, aby mogła je rozróżnić. Dla osób niewidomych jest to dostosowanie do formatu, który będzie możliwy do odczytania przez program komputerowy a następnie odsłuchania. Ważne jest, aby przetworzenie formatów odbywało się wraz ze wszystkimi elementami struktury tekstu.
Stowarzyszenie „Twoje Nowe Możliwości” zajmuje się najczęściej adaptacją materiałów dla niewidomych. Ale zdarzają się także teksty dla osób niedowidzących – ostatnio dział zajmował się popularną książką „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”. Tutaj należało skorzystać z druku powiększonego – w tym wypadku czcionki 22 lub 24. Aby odczytać tekst, w zupełności by to wystarczyło. Ale dochodzą też inne kwestie. Przy materiałach dydaktycznych należy dostosować je w taki sposób, aby akapity i podziały stron odpowiadały oryginałowi. Wykorzystywane jest to później w pisaniu prac – przy odnośnikach numer strony musi przecież zostać zachowany.
Jak wygląda praca nad adaptacją książki?
W naszym przypadku – zaczynamy od kontaktu z beneficjentem – zleceniodawcą adaptacji. Potrzebujemy informacji, jaki format będzie w tym przypadku najodpowiedniejszy. Może to być druk powiększony, druk w Braille’u lub adaptacja do formatu tekstowego (txt, doc, czy też html – obecnie chyba najczęściej wybierany). Tekst w postaci PDF na ogół odradzamy. A także oczywiście format mp3 – tekst jest odczytywany przez program udźwiękawiający. Dźwięk jest nagrywany, a następnie potem modyfikowany, aby był przyjemniejszy w odsłuchu. Nadal jest to jednak mowa syntetyczna. Nie korzystamy z lektorów – niestety wiąże się to z dużymi kosztami, oprócz tego jest także bardzo czasochłonne.
Po wyborze formatu musimy posiadać skan książki – otrzymujemy ją od osoby zainteresowanej (skan musi być naprawdę dobrej jakości) albo dostajemy książkę fizycznie, wówczas to my skanujemy ją dobrym, szybkim skanerem.
Następnie wykorzystujemy program OCR (służy do optycznego rozpoznania tekstu), który przetwarza skan – zdjęcie na treść dokumentu, który można dowolnie cyfrowo modyfikować. W idealnym świecie byłoby to wszystko, co należy zrobić. Niestety, program robi sporo błędów, najczęstszymi to zmiana „o” na zero, „i” na 1, „rn” na „m” lub dodaje różnego rodzaju „artefakty”, zamieniając np. zanieczyszczenia na różnego rodzaju znaki. Gdy mamy gotową treść, książka trafia do osoby adaptującej, która przerzuca treść do wybranego formatu oraz stara się wychwycić jak najwięcej błędów w tekście zrobionym przez program OCR. Jeśli książka ma jakieś wykresy, grafiki, diagramy, osoba adaptująca ma za zadanie stworzyć opis alternatywny. Do wykresu musi przekazać wszystkie niezbędne informacje, w przypadku obrazu – jeśli to znany obraz – wystarczy krótki opis i odniesienie do np. Wikipedii. Najczęściej trzeba stworzyć nowy opis, który zależny jest od kontekstu, jedna grafika może mieć inny opis w beletrystyce, a inny w książce o malarstwie.
W następnej kolejności tekst jest przekazany korektorowi – najczęściej jest to osoba niewidoma. Staramy się, aby adaptacją i korektą zajmował się jeden zespół składający się z dwóch osób, aby była zachowana ciągłość stylu. Bardzo ważnym jest sprawdzanie opisów elementów graficznych, wyjaśnienie wątpliwości. Na koniec należy wszystko złożyć w jeden plik, dokument albo folder z daną książką i przekazać odbiorcy.
Co to jest standard adaptacji?
To wytyczne, elementy, do których musi się odnieść adaptujący, podczas tworzenia adaptacji. Np. w jaki sposób opisujemy pewne części składowe, w jaki sposób zapisujemy listy, tworzymy tabele, nagłówki (hierarchia). Bo przy dłuższych tekstach warto korzystać z różnych stylów, pomaga to w nawigacji programów udźwiękawiających. Łatwiej po poszczególnych nagłówkach nawigować jednym klawiszem, a nie przesłuchiwać ciągiem. Standardy dotyczą wszystkich elementów, które jesteśmy w stanie ogólnie opisać, dzięki temu wiemy, w jaki sposób powinny zostać stworzone, aby było to spójne.
Największa trudność?
Obecnie największe trudności są w dwóch aspektach. Bardzo specjalistycznych rysunków: weźmy na przykład książkę z działu materiałoznawstwo. Bez fachowej wiedzy bardzo trudno jest opisać taki rysunek. A nawet mając taką wiedzę, trudno go „opowiedzieć słowem”, aby był zrozumiały dla osoby, która to czyta po raz pierwszy. A może to być student pierwszego roku, który dopiero zaczyna dany kierunek.
Drugi element to wzory matematyczne. Pomimo tego, że istnieją już programy, które chociaż częściowo pomagają je nam adaptować, jednak często te bardziej skomplikowane i złożone sprawiają problemy. Dlatego cieszę się, że znalazła się jedna osoba – Krzysztof Gołąb, który od początku mocno się zaangażował, aby się zagłębić w tą matematykę. Teraz jest naszym ekspertem.
Korzystacie z zewnętrznej pomocy, fachowców?
Tak, chociaż zazwyczaj wystarczają informacje, które znajdziemy w Internecie. Jednak zdarza się tak, że zwracamy się do osób z większą wiedzą z tym związaną. Jednak jesteśmy dość szeroko wyedukowani, jeśli chodzi o różne dziedziny, więc raczej nie mamy dużych problemów. Mamy osoby po informatyce, matematyce, kierunkach ekonomicznych, humanistycznych. Dlatego rzadko się to zdarza.
Jak długo trwa adaptacja? Ile osób jest zaangażowanych w pracę przy jednej książce?
Najczęściej nad jedną książką pracują dwie osoby – osoba adaptująca i korektor. Staramy się, aby tylko dwie osoby w tym uczestniczyły. Ale jak ktoś potrzebuje szybko materiałów, to czasami robimy odstępstwo i dzielimy pracę na rozdziały. Wtedy jest pospieszna adaptacja rozdziału, korekta i wysyłka, a na sam koniec i tak wszystko składane jest w całość. To, ile trwa adaptacja, zależy od paru czynników – od rodzaju książki, tematu, języka, formatu. Są książki 200-stronicowe, które po tygodniu trafiają do odbiorcy, jednak najczęściej zajmuje to znacznie dłużej. Na książki w języku obcym potrzeba więcej czasu z uwagi na korektę przy języku obcym. Rozstrzał jest naprawdę duży – wszystko zajmuje od tygodnia do nawet 6 miesięcy. Jeśli chodzi o matematykę, każdy wzór trzeba wprowadzić, sprawdzić, jest to bardzo czasochłonne. Duża liczba obrazków generuje opisy alternatywne, a dla nas oznacza to tak naprawdę tworzenie nowej treści. Chociaż zdarza się, że pewne elementy można czasem przekopiować z poprzednich prac.
Czy praca jest żmudna? Czy robi się cały czas to samo, czy trzeba trochę pogłówkować?
Czasem praca może wydawać się żmudna – choćby w przypadku, jeżeli bierzemy trzecią książkę matematyczną z rzędu. Chociaż nie ukrywajmy, niektórzy lubią taką pracę, pewną powtarzalność. Ciężej mają korektorzy, muszą odsłuchiwać książki, wsłuchiwać się w program udźwiękawiający. Są w stanie wyłapać bardzo dużo błędów. Komputer przyspiesza nieco pracę: na przykład wspomniane już programy OCR, a także programy do edycji tekstu (mają możliwość zamiany wielu elementów na raz), dodatkowo skrypty, które pozwalają sprawdzać prawidłowość pliku.
Czy Wasz zespół wypracował innowacje na szerszą skalę?
Jeśli chodzi o wzory matematyczne, nikt na skalę krajową nie adaptował tylu książek, zatem bardzo wiele rzeczy musieliśmy wypracować sami. Współpracujemy z Politechniką Wrocławską i z ich Laboratorium Tyfloinformatycznym, które nas wspiera, jeśli chodzi o szablony. Wciąż to udoskonalamy. Mieliśmy, szczególnie na początku, kiedy adaptowaliśmy pierwszą książkę z Analizy Matematycznej, mnóstwo pytań, wszystko trzeba było robić krok po kroku. Wzory matematyczne są trudne do oddania w formie cyfrowej. Adaptacji zrobionych od deski do deski, żeby odwzorować te wszystkie wzory, jest naprawdę mało. Kiedyś adaptacja była robiona dla Marka Tankieluna, obecnego kierownika Laboratorium Tyfloinformatycznego na PWr. Cała historia adaptacji w TNM opiera się na osobistej historii Marka, który szedł na studia informatyczne i nie miał dostępnych materiałów. Co gorsza, nikt na początku nie chciał się tego podjąć. W 2011 roku powstała zatem inicjatywa stworzenia działu adaptacji ze Stowarzyszeniem “Twoje Nowe Możliwości” . Pierwsza książka to oczywiście Analiza Matematyczna 1 – dra Mariana Gewerta, dra Zbigniewa Skoczylasa. Jest to podstawa podstaw na PWr każdego kierunku. Na początku zespół tworzyły tylko cztery osoby, teraz ich liczba dochodzi do jedenastu.
Kto decyduje, co adaptujecie?
Dział skupia się teraz na kilku projektach – podstawą jest projekt PFRON-owy – tutaj najczęściej osoby uczące się, studenci do 35. roku życia mogą się zgłosić ze swoimi materiałami, książkami, które chcieliby, żeby zostały zaadaptowane. Wtedy sprawdzamy, co to za materiały, do jakiego formatu należy je przekształcić i czy możemy to dla nich zrobić.
Książki są adaptowane ze wskazaniem, ale mogą trafić do szerszego użytkowania?
Z uwagi na kwestie prawne (dostosowanie materiałów odbywa się zgodnie z „Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994”, w szczególności w zgodzie z artykułem 331) możemy adaptować tylko materiały dla danej osoby. Dalej ta osoba może się podzielić z najbliższym otoczeniem, ale nie może ich w żaden sposób rozpowszechniać. Posiadamy pliki, matryce, listę i dla chętnych jest możliwość przejrzenia dostępnych adaptacji, jednak należy to zrobić bezpośrednio u nas. Drugi projekt to współpraca z biblioteką Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa w ramach projektu “Akademia Dostępności – wzmocnienie potencjału AGH w zakresie wsparcia osób z niepełnosprawnościami”, dla której robimy adaptacje całej listy książek. Przygotowujemy ich także, żeby sami potrafili adaptować książki na swój użytek.
Dziękuję za rozmowę.
Iwona Brzezowska

Be the first to reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *